Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 107 638 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Czy można oceniać gołębie według oczu?

niedziela, 08 października 2006 13:40
Skocz do komentarzy

 

Opinie hodowców na całym świecie są na ten temat różne. Niektórzy uważają, że w go­łębim oku widać wszystko, inni są bardziej scep­tyczni, jeszcze inni uważają wręcz, że wszelkie teorie na temat oczu – to blef, fantazja i fikcja. Wielu fascynuje się tzw. pierście­niem wartościo­wym. Dla in­nych jest on albo częścią tęczówki przyle­gającej do źre­nicy, albo mię­śniem pierścieniowatym służą­cym do zwęża­nia, bądź rozsze­rzania źrenicy. Są tacy, którzy selekcjonują gołębie wyłącznie według tęczówki, wychodząc z założenia, że najcenniejsze są tęczówki o zasadniczych barwach, gruboziarniste o wyraźnych zarysowanych strukturach.

Osobiście uważam, że gołębie można oceniać według oczu, ponieważ każda ze­wnętrzna cecha stworzenia w jakimś stopniu świadczy o nim i może być wy­korzystana przy jego ocenie. Dotyczy to rów­nież oczu. Natomiast jestem też przekonany o tym, że oko nie może być je­dynym kryterium oceny, selekcji i wyboru, ponieważ równie piękne oczy z wielo­barwnymi, ziar­nistymi tę­czów­kami i sze­rokimi pierście­niami wokół źre­nicy mają też inne gołę­bie. Są wśród nich zarówno gołębie pocztowe, które są tylko mier­nymi lotni­kami lub są zgoła bezwarto­ściowe w lotach i w rozpło­dzie, jak również po­spolite gołębie miejskie, jak i gołę­bie in­nych ras. Piękna, wielo­barwna tę­czówka, ma­leńka źre­nica, sze­roki pier­ścień wokół źre­nicy nie świad­czą jeszcze o tym, że gołąb jest asem lotowym, czy wybit­nym rozpłodowcem. Jest też wiele go­łębi, które nie posiadają wyróżniających się oczu, a mimo to osią­gają wy­bitne wy­niki lo­towe.

Tak więc – podkreślę raz jeszcze – oczy nie mogą być jedynym miernikiem oceny, se­lekcji czy wyboru. Oko może być jedy­nie dodatko­wym kryte­rium uła­twiającym se­lekcję i dobór, i to wyłącznie w wieloletniej hodowli dobrze ugruntowanej, w obrębie rodzin, czy szczepów wy­bit­nych lotni­ków. Określony obraz oka z cha­raktery­stycznymi znamio­nami może być bo­wiem cechą sprzę­żoną, dziedzi­czoną w tym ro­dzie wspólnie z walo­rami wy­czynu. Ważniejsze od oka zdają się być inne cechy psychofi­zyczne. Gołąb bowiem „nie lata oczami”. By mógł zwyciężać w lotach, musi mieć przede wszystkim sprawne skrzydła, sprężystą muskulaturę, silny korpus, jedwabi­ste upierze­nie, nienagannie funk­cjonujące narządy we­wnętrzne, zmysł nawi­gacji i niezłomną wolę powrotu do swojego gołęb­nika. Tych cech niestety nie wi­dać w oku.

Ponad wszelką wątpliwość w oku dojrzeć można jednak inne walory gołębia; cechy świad­czące o jego inteligencji, żywotno­ści (witalności), zdrowiu i aktualnej formie lo­towej. Wska­zują na nie m.in.: intensyw­ność pigmentu barwy tęczówki, błysk w oku, poły­skliwość oka, ru­chliwość, (drżenie, pulso­wanie) źre­nicy. W więk­szości oczu gołębi miejskich cech tych nie spotka­łem. Nie pokaże ich też wiernie żadna foto­grafia. Można je do­strzec jedynie pa­trząc na nie bezpośrednio, własnymi oczyma. Ale i to potrafi je­dynie wy­trawny hodowca. I w zasadzie tylko tym róż­nią się oczy gołębi poczto­wych od oczu innych gołębi.

Jest faktem bezspornym, iż w wielu wybitnych hodowlach większość gołębi ma piękne i wartościowe oczy. Można by zapy­tać dlaczego, skoro oczy nie decydują o wartości gołębia? Otóż wydaje się, iż w hodowlach, w których nie bierze się pod uwagę oczu, wiele pozytywnych cech gołębi, w tym również cechy oczu, kształtuje się samoistnie wskutek racjonalnego postępowania ho­dowcy; w tym przede wszystkim przez selekcję lotową i właściwy dobór partnerów w parach. Hodowca więc może w ogóle nie zwracać uwagi na oczy, a jeśli oparł hodowlę (może nawet przypadkowo) na gołębiach o tzw. „pięknych oczach”, to one wskutek jego prawidłowych działań mogą kształtować się u jego gołębi samoistnie w jak najlepszym kierunku. I wtedy są one nadal piękne i wartościowe, mimo iż w istocie hodowca w jakiś celowy sposób nie zabiega o to. Natomiast w ho­dowlach, w których obok wyników lotowych, bierze się pod uwagę oczy, hodowca przezna­cza do rozrodu wyłącznie gołębie z wartościowymi oczami i w ten sposób cecha ta staje się cechą związaną z walorami lotowymi. W końcu po kilku latach takiej selekcji zdecydowana większość go­łębi, lotników będzie miała piękne i wartościowe oczy.

Czy kwalifikując gołębie do rozrodu i dobierając je w pary, po­winno się brać pod uwagę oczy? – to kolejny dylemat. Zwo­len­nicy twierdzą, że tak. Gołębie przeznaczone do roz­rodu po­winny przede wszystkim mieć żywe, szkliste i połyskliwe oczy o wielo­barwnych, gruboziarnistych tęczówkach i szerokich pier­ścieniach wartościo­wych. Aby dochować się wartościowego potomstwa, za­lecają łączyć „oko bogate” z przeciętnym; oko z wy­raźnym pierście­niem warto­ściowym z okiem z pierścieniem cieńszym. Nie należy łączyć z sobą gołębi o tych samych oczach, ponie­waż potom­stwo z takich par z reguły nie dorów­nuje jako­ścią rodzicom, a dobre gołę­bie ro­dzą się z par o od­miennych oczach. Sceptycy natomiast uwa­żają, że kwalifikując gołębie do rozrodu, trzeba brać pod uwagę przede wszystkim wyniki lotowe partnerów. Kto hoduje potomstwo po miernych gołę­biach, a jedynie z pięknymi oczami, skazuje swoją hodowlę na powolną degradację – twierdzą.

     Czy więc, aby dobrze i skutecznie hodować i lotować trzeba zwracać uwagę na oczy, czy też wy­starczy selekcjo­nować gołę­bie wyłącz­nie według osiągnięć lotowych i do rozrodu dobierać tylko naj­lepsze lotniki? Zdaniem przeciwników teorii oczu, można sku­tecznie hodo­wać i lotować gołębiami nie zagląda­jąc im w ogóle w oczy, a selek­cjonować je wyłącznie w oparciu o wy­niki lotowe; łączyć ze sobą najlepsze lotniki i tylko po nich chować potom­stwo. Z kolei zwolen­nicy oczu twierdzą, że jest to postępowanie nie­efek­tywne, po­nieważ wśród wyselek­cjonowanych szczepów jest wiele go­łębi o wybitnych walo­rach rozpłodowych, a które nie wy­różniają się w lotach. Mają one z reguły dobre pochodzenie, a roz­poznać je można wyłącznie po nie­zwykłych oczach. Kto więc se­lekcjo­nuje wyłącznie w opar­ciu o wynik lotowy, nigdy ich nie odkryje. Zwa­żając więc na oczy, można chować efektywniej; w tej samej ilości przy­chówku rodzić się będzie wię­cej dobrego potom­stwa.

Jak się wydaje najbardziej rozsądne jest stanowisko pośred­nie; brać pod uwagę oczy, nie zapominając o innych ważnych cechach; takich jak budowa korpusu, umięśnienie, skrzydło, zdrowotność, a przede wszystkim wyniki lotowe. Pod­stawową prze­słanką optymal­nego doboru w pary powinno być dążenie do wyrównania cech obydwu partnerów i eliminowanie ich wad i błędów. Zgodnie z tą koncepcją można by uznać, iż prowadze­nie hodowli wyłącz­nie w oparciu o oczy jest rów­nie złe, jak kie­rowanie się jedynie bu­dową korpusu i musku­latury, z kolei bez uwzględniania obrazu oka. Kwalifikując go­łębie do rozrodu i łącząc je w pary, dobrze jest zatem brać pod uwagę zarówno jedno, jak i drugie. W hodowlach wieloletnich, ustabilizowa­nych można brać pod uwagę oczy, ale nie jest to bez­względnie ko­nieczne. W swoich po­dróżach po najwybit­niejszych pol­skich gołębnikach spotkałem bo­wiem zarówno takie, w których w se­lekcji i dobo­rze bierze się pod uwagę oczy, jak i te, w któ­rych na oczy nie zważa się w ogóle. Sukcesy mają jedni i drudzy.

    W mojej książce pt: „Co widać w oczach gołębi pocztowych” wiele zostało powiedziane o oczach gołębi pocztowych. Teorie i opinie w niej opisane są różne. Tu przedstawiłem jedynie najważniejsze wnioski. Gdyby jed­nak ktoś po przeczytaniu jej całej, w obli­czu tej roz­maitości poglądów, na koniec zapytał: czy wobec tego warto w ogóle „zawracać sobie głowę” tymi oczami? Odpo­wie­działbym sło­wami jednego z uczestników kon­kursu o oczach, jaki przeprowadziłem w jednym z numerów Hodowcy... i równocześnie na stronie www.internet-taubenschlag.de: „być może przypisujemy oku zbyt duże znaczenie, ale bądźmy szcze­rzy, co by nam hodowcom pozostało bez teorii oka? O czym byśmy dyskutowali, czym byśmy się zachwy­cali? Co by­śmy w na­szych gołębiach podziwiali? Nie byłoby te­matu, który jest ele­men­tem piękna i ro­mantyzmu w hodowli gołębi poczto­wych.”

Piotr Patas 

 
Podziel się
oceń
24
2


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 09 lutego 2013 22:40

    Jestem mlodym chodowcom poczebowal bym rad parowania golembi pocztowych?

    autor MLODY

  • dodano: 10 września 2012 2:06

    W oczach golebi mozna znalezc wiecej niz niejeden sie tego spodziewa. Kazda para w golebniku moze miec jajka i mlode ale nie kazda para nawet z pieknym zyciorysem da mlodego, ktory bedzie dobrym lotnikiem, dlatego przy odrobinie znajomosci oceny oczow mozna dobrac taka pare, ktora powinna dac dobrego lotnika. Takie eksperymonty mozna robic tylko ze swoimi golebiami, ktorych rodzicow i dziadkow sie zna. Eksperymentowac mozna tez z nowo zakupionym materialem ale na efekty czasami trzeba czekac latami.

    autor chequerOZ

  • dodano: 31 października 2008 21:04

    Ja zawsze patrzę w oczy przy dobieraniu gołębi w pary, nie wierzę w to żeby po oku można było poznać wartość rozpłodową lub lotową gołębia, ale widać w nim np. jak ja to nazywam "degenerację" jeśli oko jest słabsze wtedy tak dobieram parę żeby następne pokolenie miało lepsze oczy.

    autor tajfun348

    blog: tajfun348.bloog.pl

  • dodano: 14 lutego 2008 19:25

    jestem mlodym hodowca i mysle ze z golebiego oka mozna sie duzo dowiedziec. ale na to potrzeba czasu i praktyki.......

    autor tomek

  • dodano: 25 listopada 2006 8:27

    Ja nie oceniam Gołębi po oczach. Weglug mnie to blęgna teotria. Po masywnosci ciala, po skrzydalch, po wynikach TAK ale oczy??

    autor Waraksa

  • dodano: 17 października 2006 5:10

    Oceniajac ptaki w stadzie wyselekcjonowanym w lotach oraz pod katem teorii oka, mozna sobie pozwolic na wybieranie najlepszych z najlepszych po jakosci upierzenia. Bo nie sadze by byl jakikolwiek zwiazek jakosci upierzenia i zdolnosci powrotnolotowej, owszem jakosc upierzenia ma wlyw na szybkosc oraz wytrwalosc lotu.Natomiast umiejtnosc "nawigacji" czyli odnajdywania drogi do domu (mety) zapisana jest w gowie golembia i odczytywac mozna ja prubowac po oku.

    autor Rysiek

  • dodano: 17 października 2006 3:07

    Panie Richard West/Ryszard Tosnowiec dlaczego w takim razie zamieszcza pan zdjécia oczu goébi na swojej stronie? Dlaczego takie zdjécia sá w na stronach i w folderach reklamowych hodowców na caym swiecie?

    autor Andrzej G.

  • dodano: 14 października 2006 8:33

    Kolorystyka oczu bardzo ładna.W cuda jednak nie wierzę(domena braku wiedzy).Szczęście jednak,że są rozsądni ludzie i potrafią lotować bez tzw.teori oczu.

    autor Richard West

  • dodano: 10 października 2006 13:40

    Pogląd, wedle którego nie należy łączyć gołębi o tych samych oczach jest często wypowiadany przez wieloletnich hodowców z bogatym doświadczeniem. Dlaczego? Otóż dlatego, jak twierdzą, iż oczy potomstwa partnerów z tymi samymi oczami, „wyradzają się”. Co to oznacza? Stają się bledsze, mniej połyskliwe, a przede wszystkim struktury tęczówki stają się drobnoziarniste, co w powszechnym przekonaniu jest niepożądane. Ma to być oznaką postępującej degeneracji i osłabienia żywotności. Poza tym doświadczenia pokazują, że rzadko kiedy z rodziców o pięknych oczach rodzi się potomek o oczach równie pięknych i wartościowych. Namiast z połączń oka przeciętnego z pięknym może powstać coś jeszcze piękniejszego.
    Moim zdaniem nie ma gołębi o tych samych oczach. Każdy ptak ma inne oczy. Ja sformułowałbym to zalecenie nieco inaczej. Należy unikać łączenia gołębi spokrewnionych o podobnych oczach. Bo wtedy to obserwuje się w oczach potomstwa te niepożądane tendencje. Jeśli ktoś prowadzi hodowlę krewniaczą, to powinien łączyć ze sobą gołębie o różniących się oczach. Zdają się to potwierdzać badania oczu gołębi miejskich, które u większości osobników żyjących w jednym stadzie są bardzo podobne. Najprawdopodobniej są ze sobą spokrewnione. W połączeniach wolnych (krzyżówkowych) można łączyć oczy podobne. Nie raz się o tym przekonałem, że mimo iż niespokrewnieni partnerzy mieli oczy podobne, to potomstwo rodziło się z oczami zupełnie innymi, często – w opinii hodowców – oczami pięknymi i wartościowymi.
    Pyta Pan, czy w mojej książce jest rozwinięty wątek genetyczny w odniesieniu do dziedziczenia barwy oka. Niestety nie. Nie mam wystarczającej wiedzy na ten temat, choć można by o tym podyskutować. Nie spotkałem też w literaturze publikacji dotyczących tego zagadnienia.

    Piotr Patas

    autor Piotr Patas

    blog: http://piotr.patas.webpark.pl/

  • dodano: 09 października 2006 20:25

    " Nie należy łaczyć gołębi o tych samych oczach" czy autor artykułu mógłby rozszeżyć to stwierdzenie pod kontem genetyki? Myślę że jest ono najlepszym argumentem dowodzącym sprzęrzenia różnych cech dziedzicznych decydujących o jakości gołębia ze "znakami w oku", niestety również tych negatywnych które mogą być recesywne. Niestety nie czytałem pane książki na temat oczu, jest tam ten wątek genetyki , rozszerzony?

    autor sylwester264

  • dodano: 09 października 2006 9:21

    Przed laty będąc na exporcie w niemczech miałem okazję być u ZNAWCY oka.Gdy odpowiedzałem,że znak oka to wierutna bzdura zrobił krok w bok i poddał moje ZNAWSTWO próbie.Między innymi opuszkami palców miałem odróżnić jakość upierzenia najlepszych lotników(oczy zamknać)etc.W sumie egzamin zdałem a Niemiecki hodowca okazał miłym i sympatycznym człowiekiem.

    autor Richard West

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

piątek, 1 sierpnia 2014

Licznik odwiedzin:  330 641  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O moim bloogu

Publikacje o gołębiach pocztowych Piotra Patasa. Artykuły, książki, zdjęcia sylwetek i oczu gołębi pocztowych

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 330641

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl