Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 211 466 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Andre Roodhooft - Król Unii Antwerpskiej

środa, 05 października 2016 18:07

 

 

André Roodhooft - Król Unii Antwerpskiej

Autor: Piotr Patas                                                         Kraków 2011

Autor: Piotr Patas                                                         Kraków 2011

kontakt:

e-mail: piotr.patas@wp.pl

tel.: 12 283 96 34

 

"Gołębie są częścią mojego życia,

poza trudem i pracą przynoszą mi radość, spokój i wytchnienie."

André Roodhooft

 

  Dlaczego król? Skąd ten tytuł? Stowarzyszenie hodowców gołębi w Belgii nosi nazwę Koninklijke Belgische Duivenliefhebbersbond, co wolnym prze- kładzie znaczy – Królewski Związek Miłośników Gołębi. Stąd właśnie Mistrz Unii Antwerpskiej – elitarnego klubu lotowego w Belgii – w konsek- wencji miano­wany jest Królem Unii. Nazwa ta i tradycja z nią związana mają korzenie sięgające początków ubiegłego wieku, okresu I wojny świa- towej, kiedy to go­łąb pocztowy był jeszcze najdo­skonalszym środkiem przekazywania informacji z frontu, i dlatego traktowano go jako rodzaj bro- ni strategicznej. Z tego powodu stowarzyszenia hodowców gołębi poczto- wych cieszyły się uznaniem władz państwowych i wojskowych. Wyrazem tego był swoisty patronat państwa (Króla), określone przywileje dla hodowców i nazwa – Królewski Związek. Tak było między innymi w Niem- czech, w Belgii, w Holandii i w Wiel­kiej Brytanii. Tradycja ta trwa tam do dnia dzisiejszego.

      Współzawodnictwo w ramach Unii Antwerpskiej uznawane jest w Belgii za najbardziej prestiżowe. Tytuł Króla Unii Antwerpskiej André Roodhooft zdobył aż 10-krotnie; było to  w latach: 1983, 1988, 1992, 2000, 2002, 2005, 2006, 2007, 2008, 2009. W roku 2007 spotkał go wy­jątkowy zaszczyt. Za zdobycie tytułu Króla Unii w trzech kolejnych latach: 2005-2006-2007 został uhonorowany tytułem Cesarza Unii Antwerpskiej (Kaiser Union Antwerp). Tytuł Cesa­rza przypadł mu również w udziale w latach 2008 i 2009 za dwa trzyletnie okresy „królowa­nia” w Unii: 2006-2007-2008 i 2007-2008-2009.

     André Roodhooft zdobywał laury we wszystkich katego­riach lotowych. W latach 1987-1988 był mistrzem w lotach dalekodystansowych (General- meister Weitstreckenclub Antwerpen). W tym okresie Unia zrzeszała naj- więcej, bo  około 1500 hodowców. Na przestrzeni ostatnich 30 lat wielo- krotnie zdobywał tytuły mistrzowskie i wicemistrzowskie w lotach na śred- nich i dalekich dystansach, zarówno gołębiami dorosłymi, roczniakami, jak i młódkami. Na te tytuły składają się osiągnięcia lotowe indywidualnych gołębi. Najlepsze z nich określa się na Zachodzie mianem asów lotowych (Astaube). André Roodhooft może się poszczycić asami lotowymi bodaj we wszystkich kategoriach lotowych. Często miewał najlepszego lotnika Unii Antwerpskiej, najlep­szego roczniaka Unii, najlepszego dorosłego lot- nika na średnich, czy dalekich dystansach.

     André Roodhooft uczestniczy też w innych współzawodnictwach; m.in. we współzawodnictwie czasopisma De Snelle Vlucht oraz we współza- wodnictwie pod nazwą Fond 2001. Klasa jego hodowli i umiejętności i tu znajdują swoje potwierdzenie. André bryluje, zdoby­wając tytuły mistrzow- skie zarówno młódkami, roczniakami, jak i gołębiami dorosłymi. Jak przy- stało na hodowcę tej miary, André Roodhooft dochował się również olim- pijczyka. W roku 2005 jego gołąb reprezentował Belgię na Olimpiadzie w Portugali.

     Mistrzostwo w Unii rozgrywane jest na wszystkich dystansach. Zasady zbliżone są do na­szego GMP. Żeby zostać Królem Unii trzeba być najlep- szym na wszystkich dystansach; średnich (350-450 km), dalekich jedno- dniowych (500-650 km) i maratońskich (ponad 1000 km). Rozgrywa się je w oparciu o z góry typowane gołębie. Dystanse średnie obejmują trzynaś- cie lotów gołębi dorosłych i rocznych oraz siedem lotów gołębi młodych. Do współza­wodnictwa zalicza się punkty czterech najlepszych ptaków. Dystanse dalekie jednodniowe obejmują osiem lotów. Do współzawodnic- twa sumuje się punkty dwóch najlepszych ptaków. Dystanse dalekie (ma- ratony) obejmują pięć lotów. Do współzawodnictwa zalicza się punkty jed- nego, z góry typowanego gołębia.

     André zaczął interesować się gołębiami już w wieku 7 lat. Jego ojciec wprawdzie nie miał z nimi nic do czynienia, ale dwóch jego braci i szwa- gier byli hodowcami. W wieku 12 lat André odnosił już pierwsze sukcesy w lotach na krótkich dystansach. Potem, po ożenku w roku 1973 podjął pracę przy gołębiach w stacji hodowlanej Natural założonej przez legen- darnego Noël’a De Scheemaecker’a. Kontynuuje ją do dziś. Ceni ją, cie- szy się nią, wszak jest ona spełnieniem jego życiowego marzenia – móc robić to, co się kocha i z tego żyć. Dla Roodhooft’a gołębie to hobby, mi- łość, zawód, praca, a więc całe życie. Wszystko, z wyjąt­kiem najbliższej rodziny jest im podporządkowane. Nic więc dziwnego, że przy takim zaan­gażowaniu już od najmłodszych lat osiągał w tym sporcie sukcesy.

       André Roodhooft zdobył w gołębiarstwie wiele; można by nawet po- wiedzieć, że wszystko. Wielokrotnie był na szczycie, ale miał też lata trudne. Rok 1990 nie był dla niego łatwy. Zawał serca, operacja, i to w naj- piękniejszym wieku, po czterdziestce. Szybko jednak wyszedł z tego. W ostatnich latach przeżył drugie załamanie zdrowia. Choroba nowotwo­ro- wa. Ale André niełatwo się poddaje. Świadczy o tym jego szybki powrót do zdrowia i fakt, że znów lotuje i zwycięża. Problemy zdrowotne były dla nie- go poważnym wyzwaniem, a zarazem doświadczeniem i próbą charak- teru. Dzięki nim przewartościował swoje życie i sposób podejścia do swego hobby.

     Kiedyś wszystko w życiu – także gołębie – traktował nadzwyczaj po- ważnie, odpowiedzialnie, wręcz z chorobliwą, aptekarską dokładnością. Jeśli oblot wdowców miał być o szóstej, to był o szóstej i nie mogło być inaczej. Po chorobie uznał, że tak nie trzeba, że nie jest to takie ważne, że jest to wręcz niezdrowe. Dziś wie, że nic złego się nie stanie, gdy gołębie zostaną wypuszczone np. o 7:30. André zrozumiał, że do wszystkiego trzeba mieć dystans. Dotyczy to wszystkich aspektów życia. Ta dewiza – twierdzi André – nie zwalnia nas bynajmniej od zachowania podsta- wowych warunków prowadzenia racjonalnej hodowli. Zawsze trzeba się opiekować gołębiami, dbać o ich zdrowie, zapewnić im właściwe warunki bytowania. Trzeba w tym jednak zachować właściwą miarę.

     Nie darowałbym sobie tego, gdybym mistrza tej miary nie zapytał o je- go receptę na sukces, o to, co w tym sporcie jest najważniejsze. Pytam więc, czy do gołębi trzeba mieć talent? A może to tylko kwestia wiedzy i umiejętności? André uważa, że dobre gołębie, dobry gołębnik i właściwa opieka to warunki podstawowe, ale bynajmniej niewystarczające, albo­wiem sukces w hodowli i w lotach, to nie tylko kwestia nabycia dobrych gołębi, zbudowania dobrego gołębnika i opieki. Dla hodowcy dążącego do sukcesu gołębie muszą być najważniejsze. Trzeba się nimi opiekować i troszczyć się o nie. Trzeba się im poświęcić, przebywać wśród nich i zżyć się z nimi. Gołębia trzeba mieć w sercu! Tego nabyć nie można. A może w tym tkwi istota owego „talentu”, z którym jeden się rodzi, a drugi za nic w świecie go nie kupi? Kolejna rzecz w drodze do sukcesu to – zdaniem André – selekcja, i to bardzo ostra selekcja. Selekcja, selekcja, raz jesz- cze selekcja!

„Złe gołębie usuwam, dobre od czasu do czasu sprzedaję,
a te najlepsze zostawiam dla siebie”.

Oto dewiza mistrza. To zrozumiałe, szczere.

     Jego mistrz i nauczyciel, wzór do naśladowania? André bez wahania odpowiada – Noël De Scheemaecker; zmarły w roku 2002 w wieku 93 lat założyciel stacji hodowlanej Natural. Uważa go nie tylko za swego mistrza i nauczyciela, lecz również za niedoścignionego znawcę i miłośnika gołębia pocztowego, a przede wszystkim za człowieka wielkiego formatu i dobrego przyjaciela. Zasłużył sobie na tę opinię przykładem swojego god- nego, długiego i pracowitego życia.

     Co André chciałby jeszcze osiągnąć? Jakie są jego marzenia? Mistrz powiedział mi, że chce nadal cieszyć się gołębiami, chce nadal dobrze lotować. Nieopisaną radość wciąż sprawia mu widok powracającego z lotu gołębia, a gdy się okaże, że wrócił jako pierwszy, czy drugi – jego szczęście osiąga pełnię.

     Ale André Roodhooft to nie tylko wybitny hodowca. To również wzięty publicysta. Na przestrzeni ponad 30 lat napisał kilkaset artykułów o gołębiach pocztowych. Były one publikowane m.in. w niemieckojęzycznym magazynie belgijskim pod nazwą Gut Flug. W 2006 roku za swój dorobek w tej dziedzinie został uhonorowany tytułem najlepszego dziennikarza gołębiarskiego. André Roodhooft jest przykładem wybitnego hodowcy, który na dodatek potrafi fachowo, ze znawstwem pisać o gołębiach; i to prostym, zrozumiałym językiem. To jego największy atut. Jest mistrzem w hodowli i w lotach, a zarazem osobą, która tę wiedzę potrafi przekazać innym.

     W swoich artykułach André przekazuje Czytelnikom wiedzę zdobytą przez lata prowa­dzenia własnej hodowli i równocześnie stacji hodowlanej Natural. Dzięki temu tchną one autentyzmem. Dzieli się w nich swoimi doświadczeniami, udziela praktycznych wskazówek, porad, odpowiada na liczne pytania kierowane do niego przez Czytelników. Jest w tym nadzwyczaj szczery. Opowiada o swoich sukcesach, ale przyznaje się też do swoich wahań, wątpliwości, błędów i pomyłek. Nie kreuje się bynaj- mniej na autorytet, z jego tekstów Czytelnikowi rysuje się obraz prostego, skromnego, normalnego człowieka.

      Artykuły Roodhooft’a czytuję od wielu lat. Doceniając jego doświad- czenie, wiedzę i wartość jego publikacji od dawna nosiłem się z zamiarem poznania tego człowieka i udostępniania jego dorobku polskiemu Czytel- nikowi. Nadarzyła się okazja. Jesienią roku 2008 – przez kolegę Krystiana Lasotę mieszkającego w Niemczech – zostałem zaproszony do odwie- dzenia kilku gołębników w Belgii, w Holandii i w Niemczech. Skorzystałem z tego. André przyjął nas gościnnie. Poświęcił nam czas. Pokazał nam swoje gołębie i gołębniki. Podwiózł nas do stacji hodowlanej Natural. Chętnie przystał na opublikowanie swego dorobku pisarskiego tu w Polsce.

     To, co tu proponuję Państwu, to nie są wierne tłumaczenia jego arty- kułów. Jest to raczej tematyczna kompilacja powstała w oparciu o jego oryginalne teksty publikowane w miesięczniku Gut Flug. Dlatego może się zdarzyć, iż niektóre opinie Autora będą się powtarzać, a nawet mogą być ze sobą sprzeczne, czy sprawiać wrażenie nieuporządkowanych. Np. jed- nym razem za najlepszą podłogę w gołębniku André uznaje ruszty, innym razem pisze, że ruszty są złe, a najlepsza jest podłoga pełna z drew- nianych desek. Jest tak dlatego, ponieważ poglądy autora na wiele spraw zmieniały się z czasem. Jest to wynikiem ustawicznych poszukiwań i doś- wiadczeń, jakie podejmował przez lata, w dążeniu do znalezienia rozwią­zań opty- malnych – z własnego punktu widzenia – i zarazem przyjaznych dla gołębi. Doświadczenia te prowadzi do dziś.

     Ta publikacja obejmuje artykuły André Roodhooft’a zamieszczone w Gut Flug w latach 1983-1994. Mimo upływu czasu treści te są nadal aktualne. Teksty z języka niemieckiego przełożył Krystian Lasota, za co pragnę mu w tym miejscu serdecznie podziękować. Ja podjąłem się ich opracowania.

Książka ma objętość: 192 strony tekstu i 22 strony barwnych fotografii.

 


Podziel się
oceń
0
10

komentarze (39) | dodaj komentarz

Dobry gołębnik

środa, 05 października 2016 17:36

 

Dobry gołębnik...

                                              pierwszy warunek sukcesu